![]()
« poprzednia 1 [ 2 ]
|
Rejestracja: 29-02-2008 10:28
Skąd: Londyn
|
oh, w City spotkasz...znalam kilku Polakow -jeszcze sprzed wiekow; poza tym moj przyjaciel pracujacy dla banku w Wiedniu (Angol, ale przeniosl sie tam) od kilku lat mial w swojej ekipie pare Polakow - i oni byli Polacy-Polacy, a nie Polacy tam urodzeni takze finansy sa dosc mocno obstawione - jedna ze starych uzytkowniczek PP pracowala dla jednej z bardziej rozpoznawalnych firm inna - jako exec producer programow plus w TV jest sporo; jeszcze inna - przy filmach ( i nie jako runner) takze PP uzytkownikow jest sporo co maja prace 'nietypowe' czyli poza catering lub budowami do tego w miejscach gdzie ja pracowalam - w ksiegowosci zawsze jakas Polka sie znalazla Miyaki - fajnie gadasz tylko ze.... wiekszosc ludzi chce sie rozwinac...dla wiekszosci bedzie to bariera jezykowa - jesli ja pokonaja to sa na najlepszej drodze a zaczac kazdy od czegos musi...ja zaczynalam od 6 tygodni przy sprzataniu w jakims hotelu przy Baker Street; 6 tygodni bo nie wytrzymalam wiecej tylko ze to byl 1999 i z praca wiadomo jak bylo - legalnie nici a masa ludzi ktore po otwarciu UE przyjechala - znajac jezyk - spokojnie prace w zawodzie znalezli...tez znam kilku takich - szczegolnie IT/Network sector wlasnie ah, i jeden z uzytkownikow PP pisze gry na telefony, na przyklad ale jezyk jezyk i jeszcze raz jezyk - o tym bede trabic caly czas do znudzenia |
|
-- dramatem naszej epoki jest to ze glupota zabrala sie do myslenia 28-06-2011, 12:06 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 11-07-2008 17:45
Skąd: Leeds
|
Quote: beaata Miyaki - fajnie gadasz tylko ze.... wiekszosc ludzi chce sie rozwinac...dla wiekszosci bedzie to bariera jezykowa - jesli ja pokonaja to sa na najlepszej drodze a zaczac kazdy od czegos musi...ja zaczynalam od 6 tygodni przy sprzataniu w jakims hotelu przy Baker Street; 6 tygodni bo nie wytrzymalam wiecej tylko ze to byl 1999 i z praca wiadomo jak bylo - legalnie nici ... ale jezyk jezyk i jeszcze raz jezyk - o tym bede trabic caly czas do znudzenia bea, ale ja sie z Toba zupelnie zgadzam, ze od czegos trzeba zaczac. Ja zaczelam nietypowo bo przyjechalam tu na umowe juz. Wyjatkowo, wiec nadal przyjmuje fakt- od czegos trzeba zaczac. W Norwegii bylam au pair i sie tego nie wstydze- w miedzyczasie pozaliczalam wszystkie kursy, ktore moglam, zeby mi latwiej bylo, jakbym zdecydowala sie zostac.. Grupe zmienialam 3 razy, bo caly czas byli dla mnie za wolni. Ale ja sie chcialam nauczyc. Wiekszosc chodzila bo musiala (nie tylko Polacy, mialam tylko 2 Polki w moich grupach). Bariera jezykowa jest, ale albo sie nauczysz albo skrzydel nie rozwiniesz. Nie kazdy musi byc utalentowany i jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej. Ale nie moge sie z Toba zgodzic jesli chodzi o to, ze wiekszosc chce sie rozwijac: oprocz ludzi na PP, o ktorych postepach czytam, naprawde znam jedna dziewczyne u mnie w biurze, ktora chce cos ze soba zrobic. Pare nazwisk w pracy z moich klientow tez znajomo brzmi, ale ich nie znam osobiscie. A znam ludzi, ktorzy nadal sa w fabrykach po 7 latach tu, z magisterka i po zawodowce. A przede wszystkim tych co widac i slychac (jak z postu Jakobiego) do chcacych nie moge zaliczyc.. Jak to Jakobi napisal, nie sama intelygencjia przyjechala.. Ale jezyk nie jest u nich najwiekszym problemem- brak checi jest. A narzekaja caly czas, ze to czy tamto. Moj brat jest strasznym dyslektykiem i dy- chyba wszystko oprocz kalkulacji, ale jak przyjechal to sie wzial i nauczyl, bo chcial sie czegos dorobic. Po pracy przychodzil do mnie i caly wieczor rozmawialismy po angielsku, bo powiedzial, ze jak sie nie polepszy to nic z tej emigracji nie bedzie.. Mozna, tylko trzeba chciec.. |
|
-- "ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie kto cie stracil" Regards wariatka 28-06-2011, 12:36 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 11-07-2008 17:45
Skąd: Leeds
|
ach i jak dla mnie bariera jezykowa to wymowka- jest to czescia rozwijania skrzydel i siebie jako tako tez. Od bariery sie zaczyna, ale trzeba przez nia przebrnac.. po 2 latach tu to juz nie bariera, to lenistwo (choc napewno nie w calych 100%) Bede moze mocno Jakobiowo-stricte ale jak nie umiesz (nie chcesz sie nauczyc) mowic po angielsku to jedz, gdzie mowia jezykiem, ktorym mowisz i ty... (to nie bylo do Beaty tylko do kazdego komu sie nie chce..) Miyaki edytował(a) ten post dnia 28-06-2011 o godzinie 12:41
|
|
-- "ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie kto cie stracil" Regards wariatka 28-06-2011, 12:40 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 29-02-2008 10:28
Skąd: Londyn
|
Quote: Miyaki Ale nie moge sie z Toba zgodzic jesli chodzi o to, ze wiekszosc chce sie rozwijac: oprocz ludzi na PP, o ktorych postepach czytam, naprawde znam jedna dziewczyne u mnie w biurze, ktora chce cos ze soba zrobic. ha!no bo sie z Polakami zadawac nie chcecie i ograniczenia sami sobie narzucacie bo do krajanow sie przyznac nie chcecie Miyaki - to nie personalnie do Ciebie tez mialam taki okres kiedy kiedy nie chcialam byc utozsamiana z Polakami i stronilam, ale...przeszlo mi bo zrozumialam ze sram wyzej niz dupe mam jak sie ty czy @Jakobi otworzy na Polakow to zobaczycie ze sami nie jestescie |
|
-- dramatem naszej epoki jest to ze glupota zabrala sie do myslenia 28-06-2011, 13:06 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 11-07-2008 17:45
Skąd: Leeds
|
poznalam polakow w UK sporo- po prostu nie mamy naogol o czym rozmawiac. nie pije, nie imprezuje, wyzywam jak sie zdenerwuje. ale chce isc do kina i cos zjesc i na wakacje pojechac, zyc jak czlowiek..zadaje sie bez roznicy z kim, narodowosciowo, dopoki mamy o czym pogadac.. utrzymuje kontakt z Polakami, ktorych poznalam w Pl, czy to tymi, ktorzy tam sa, czy tymi, ktorzy tu przyjechali, wiec to nie tak, ze nie chce do nich przyznac. nie mowie, ze jestem sama i przyznaje sie, ze jestem Polka przyjechalam tu w grupie 150 osob- utrzymuje kontakt z.. moim bylym tylko zamknelam sie moze na polakow z doswiadczenia.. tylko sie do nich zrazilam. co slysze w autobusie to wlaczam muzyke, nie dlatego ze sie wstydze byc Polka, tylko dlatego, ze z tymi, ktorych slysze i tak nie mam o czym rozmawiac.. sram wyzej czy lubie jak mnie otoczenie motywuje.. hmm... za to moze powinnam sie poprawic na: pewnych ludzi na pp.. bo na przyklad o takim Ropercie nie wiem nic ale czy to wazne.. Miyaki edytował(a) ten post dnia 28-06-2011 o godzinie 14:40
|
|
-- "ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie kto cie stracil" Regards wariatka 28-06-2011, 13:43 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 08-05-2008 16:53
Skąd: Brzózki Stare
|
Ropert mi przypomina kogoś ze starej pp przynajmniej po stylu pisania i ripostowania ale co ja tam wiem co do naszych rodaków - nie jest tak źle przynajmniej u mnie każda nacja ma swoich żuli złodziei pijaków i kurewstwo ja lubię sobie siedzieć z małą na deptaku lub w parku i obstawiać Polak czy Litwin póki co mam 3/4 dobrych trafień hehe |
|
-- semper idem 07-07-2011, 19:34 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 30-06-2008 14:37
Skąd: uk
|
jak mala ma na imie? |
|
-- Kluseczek...:) 10-07-2011, 18:44 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 08-05-2008 16:53
Skąd: Brzózki Stare
|
Alena Anna |
|
-- semper idem 11-07-2011, 13:18 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 30-06-2008 14:37
Skąd: uk
|
bardzo fajnie |
|
-- Kluseczek...:) 11-07-2011, 13:28 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 10-07-2008 20:30
Skąd: Londyn
|
Quote: beaata tez mialam taki okres kiedy kiedy nie chcialam byc utozsamiana z Polakami i stronilam, ale...przeszlo mi bo zrozumialam ze sram wyzej niz dupe mam jak sie ty czy @Jakobi otworzy na Polakow to zobaczycie ze sami nie jestescie kwintesencja zagadnienia w przypadku Jakobiego to on juz pewnie w pelni otwarty odizolowywanie sie od wlasnych korzeni jest oznaka kompleksow i braku pewnosci siebie " jestem wyjatkowy/wyjatkowa - nawet moja aparycja nie zdraza, ze jestem Polka/Polakiem... no najwyzej bulgarem co za nonsens. co jest zlego w polskiej aparycji ? w kazdym spoleczenstwie jest jakis procent idiotow i inteligentow, ktory poza uwarunkowaniami genetycznymi ... hehe jest wypadkowa czynnikow zewnetrznych w ktorych dorastali. Socjlizm w UK wyprodukowal taka mase debili, ze Polska i cala wschodnia Europa konkurencji w tym departamencie nie wygra. Aspekt finansowy tez odgrywa tutaj role. Idiota z polski ma zwykle ograniczony fundusz na scenografie a angielski ma ten Bling Bling. Czlowiek kulturalny i inteligentny potrafi wspolny jezyk znalezc z kazdym czlowiekiem niezależnie czy jest zwyklym robotnikiem czy inteligentem. Problem tkwi w tym co wyniesie sie z domu, jak zostanie sie wychowanym przez rodzicow. wracajac do meritum tematu tez mnie bawi czasami charakterystyczna polska aparycja i nawet specyficzny sposob ubierania. jednym slowem jest to folklor a folklor jest sposcizna narodowa MacLebaski edytował(a) ten post dnia 15-05-2012 o godzinie 18:31
|
|
-- What Goes Around Comes Around 15-05-2012, 16:22 | Link | Cytuj |
« poprzednia 1 [ 2 ]