![]()
[ 1 ] 2 3 … 7 następna »
|
Rejestracja: 29-02-2008 10:44
Skąd: harrow
|
Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał ze dwa złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów, oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i zasnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Pomyśleli, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa. Na ganek wychodzi zapuszczony, śmierdzący facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon studolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys: - Nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacer, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, a na koniec z przyjemnością zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu. Chłopaki patrzą zszokowani na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę łańcuchom i mówi: - To nie moje. - Co słychać u pana żony? -pyta dentysta. - ble ghy wmyn -odpowiada facet. - O zrobiła prawo jazdy. A co u dzieci? - wlymi gnyfy mlio. - Najstarsze ma 13 lat! Patrz pan jak ten czas leci. Dobrze, proszę popłukać i wypluć. - Panie doktorze kiedy następna wizyta? -pyta pacjent. - Słucham? - Kiedy mam przyjść!!!?? - Nie rozumiem... - wzsmi ghle? - Aaa, za tydzień w środę o 8:00. |
|
-- rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana... 22-05-2008, 13:27 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 27-07-2008 14:29
Skąd: Slough
|
co jest stolicą Angoli? Londyn! Do sypialni, momencie zakladania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio. Zeby ukryc swoj stan, tata udajac, ze niby nic sie nie dzieje schyla sie i szuka czegos pod lozkiem. - co robisz? - pyta Jasio - a szukam kota - odpowiada tata - i co, bedziesz go ruchal ?? Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało siędo swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę. - Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było tak wspaniale. - A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem. - Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty? - Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać. Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie, że ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty. Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok. godzinie zmęczenie kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę. - Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary: - Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity! - Synu. 40 lat temu ten pierdolony płot nie był pod napięciem... Majster do czeladnika: - Tu jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, kapujesz? - Nie. - Kuźwa. To zawór. O 20.00 - odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, rozumiesz? - Nie. - Żesz w mordę kopany... To jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, pojmujesz? - Panie majster, czy pan jesteś debilem?! Trzeci raz mówię, że NIE ROZUMIEM! |
|
-- co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, dwa dni wolnego twoje 10-09-2008, 21:50 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 28-08-2008 00:35
Skąd: southampton
|
Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi: - Nerwosol poproszę... - Co proszę? - NERWOSOL KU*** JEGO MAC!!! Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz pyta: - bierze pani te tabsy na odchudzanie? - biorę! - a ile? - ile?ile?..aż się najem!! Syn pisze list do matki: "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny." Matka odpisuje: "Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz." |
| 29-10-2008, 11:04 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 28-10-2008 21:08
Skąd: Blackpool
|
Żona do męża: -...a może byś tak posprzątał? Mąż: -...a może byś tak pospierdalała?! - Tatusiu! A co to jest tam po lewo? - pyta mały yeti swojego ojca. - Tam jest ludzki cmentarz, synku. - A co to jest cmentarz? - Tam ludzie chowają swoich zmarłych, oni sobie leżą i czekają nie wiadomo na co. - To czemu my ich nie zjemy, skoro się nie ruszają, tylko uganiamy się za takimi co uciekają? Bo, mój synku, ludzie z gruntu są źli... |
| 30-10-2008, 20:25 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 02-11-2008 15:34
|
1410 w poblizu wioski Grunwald Ulryk von Jungingen zasępił się przed bitwą, że tyle chrześcijańskiego rycerstwa musi polec i wysłał poselstwo do Jagiełły proponując wystawienie po jednym rycerzu - ten którego przedstawiciel wygra - jest zwycięzcą wojny! Jagiełło zaczął pilnie szukać wśród najlepszych, ale Zawisza akurat był ranny, Zyndram niedysponowany, Zbyszko nie myślał o bitwie tylko o Jagience - na ochotnika zgłosił się tylko zasuszony staruszek w zbroi po starszym bracie... Zasmucił się Jagiełło kiedy zobaczył potężnego przeciwnika naszego staruszka - Czarnobrody olbrzym, wyższy od staruszka o dwie głowy. Staruszek wlókł się na miejsce pojedynku ciągnąć za sobą ogromny miecz. Przeciwnicy zbliżyli się do siebie. W tym momencie całe polskie wojsko zadrżało przewidując klęskę i wrzasnęło wielkim głosem - W nogi!!! Szykując się do ucieczki. Kurz bitewny spowił dwie walczące postacie, a kiedy nieco opadł, zdumione armie dostrzegły leżącego na ziemi krzyżaka, miał odrąbane mieczem obydwie nogi. A staruszek stał nad nim i powiedział - Masz szczęście chamie, że koledzy powiedzieli, żeby w nogi, bo tak, to bym ci łeb upierdolił... bedek edytował(a) ten post dnia 18-11-2008 o godzinie 22:40
|
| 18-11-2008, 22:40 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 28-10-2008 21:08
Skąd: Blackpool
|
Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi: - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy. Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta: - Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami?! Znachorka: - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma... |
| 19-11-2008, 22:41 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 27-07-2008 14:29
Skąd: Slough
|
dostalem dzisiaj i sie poplakalem ze smiechu Przychodzi facet do lekarza siada przy biurku naprzeciw doktora i stawia słoik w którym pływa złota rybka. Tak przez chwilę siedzą w milczeniu. Pierwszy odzywa się pacjent - kaszle Lekarz - kaszle? W głosie lekarza słychać wyraźnie zaciekawienie Cisza trwa chwilę. Pacjent powtarza z wyraźnym smutkiem - kaszle Obaj nadal wpatrują się w słoik. Pacjent przerywa z niecierpliwieniem tą ciszę - ryba kaszle... Lekarz zdziwiony patrzy na faceta Cisza... Wreszcie pacjent zdenerwowany dodaje: -kolega mi mówił że mu Pan raka wyleczył! |
|
-- co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, dwa dni wolnego twoje 16-12-2008, 22:15 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 06-05-2008 22:19
Skąd: londyn
|
<i> rano w aucie na poboczu budzi się Endi. <Endi> Krzysik, czemu nie jedziemy? <Krzysiek> Zmęczony byłem. <Endi> No to co. Mieliśmy się nie zatrzymywać. <Krzysiek> taa kurwa, nie zatrzymywać co? <Krzysiek> To, że prawie nas rozpierdolili dwa razy, bo przegapiłem znak stop, to jeszcze ok. <Krzysiek> To, że widziałem flaminga przelatującego przed maską, to jeszcze ok. <Krzysiek> Ale jak musiałem na autostradzie się zatrzymać, bo mi tankowiec wymusił pierwszeństwo z podporządkowanej <Krzysiek> To już kurwa nie było ok! |
| 22-12-2008, 23:10 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 07-05-2008 10:24
Skąd: londyn
|
Pilot zielony z przerażenia zwraca się do stewardesy: - Skarbie za jakieś 5 min wyrżniemy o ziemię i nic nie jest w stanie tego zmienić. Postaraj się to w jakiś łagodny sposób wytłumaczyć pasażerom. Stewardessa wzięła to sobie do serca i pofatygowała się na pokład pasażerski. - Proszę wszystkich o uwagę, czy byli byście państwo uprzejmi wyciągnąć paszporty? Dziękuje, a teraz wszyscy unosimy je wysoko nad głowę i machamy... Brawo. Teraz chwytamy je dwoma raczkami i łamiemy w ten sposób żeby podzielić je po środku. Pięknie, miło się z Państwem współpracuje, a teraz zwijamy te paszporty w ciasny rulonik, tak, bardzo ciasny i ... ... i wsadzamy sobie je głęboko w dupę żeby było Was łatwo zidentyfikować jak już się rozbijemy. |
|
-- nie znosze hipokryzji 26-12-2008, 12:51 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 20-12-2008 15:07
Skąd: Cambridge
|
Spotyka Beduin na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin węża wokół szyi. - Te, biały...- mówi Beduin - skąd jesteś ? - Z Polski. - Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem ? - No to polej! Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta: - A drugiego wypijesz ? - Wypiję! Nalał drugiego, Polak wypił i nic. - A trzeciego wypijesz ? - Wypiję! Nalał znowu, wypili Polak tylko rękawem otarł gębę, a Beduin już podchmielony: - A czwartego ? A na to papuga: - I czwartego, i piątego, i wpierd*l dostaniesz, i tego robaka ci zjemy... |
| 05-01-2009, 01:57 | Link | Cytuj |
[ 1 ] 2 3 … 7 następna »