![]()
[ 1 ] 2 3 następna »
|
Rejestracja: 28-10-2008 21:08
Skąd: Blackpool
|
- Co to za The Police bez Rogera Watersa Wielka mi reaktywacja. To tak jakby Dire Straits reaktywowało się bez Mike’a Rutherforda, lub Genesis bez Leonarda Cohena. Przecież gdyby, no nie wiem, Emerson Lake& Palmer ośmielili się zreaktywować bez Roberta Fripp’a to na koncert przyszło by może 5 osób. - A Bajm bez Czesława Niemena?! - Dokładnie, Freddie Mercury nie żyje a Led Zeppelin gra dalej. - Chyba Queen miernoto jedna! - Co Queen nie żyje? - Bo to raz? - Ale ponoć God save the Queen? - Ale kto Killer Queen? - Nie sądzę, raczej queens of the stone age. - Rolling Stones? - Nie Rolling STONEs tylko STONE Temple Pilots - Co? Sex Pistols? Czy Shirley Temple? - Sex Pistols? A nie Guns n’ Roses? - Ot, specjaliści, "Roses" to piosenka Outkast i nie ma tam nic o żadnych gunsach! - Pewnie, że nie ma, bo był film Young Guns. - Chyba forever young. - Fine Young Cannibals - Forever young to założył wraz z bratem zespól AC/CD jak się nie znasz, to się nie wypowiadaj. - Ja powiem tyle. Wódka nas zjednoczy. - Mike Patton się w grobie przewraca ze jego kill’em all ciągle gra w zmienionym składzie. - Nie sposób się z Wami nie zgodzić. Ja też uważam, że Eric Clapton powinien dać sobie spokój z fochami i wrócić do starego dobrego składu BoneyM. Podobnie nie wyobrażam sobie powrotu na scenę ABBY bez Stevie’go Wondera. - Że nie wspomnę o Metallice bez Michaela Jacksona. - Zawsze mówiłem, że Stonesi bez Eleni to kicha. Dopiero jak wróciła, odzyskali klasę. - Ich troje bez Nergala to kiszka. - Niestety Chopin też już z nimi nie zagra. Zapalmy świeczkę. - O ile dobrze kumam to Waters ma chyba więcej wspólnego z Pink Floyd-ami? Ale może się mylę - Błądzić jest rzeczą ludzką, ale nie dostrzegać tak ewidentnego szyderstwa jest rzeczą głupią. - Ponoć Ian Gillan chce reaktywować The Beatles, ale ja nie wyobrażam sobie ich bez Kurta Cobaina. A Wy? - Po śmierci Morrisona Bitelsi to i tak już nie ta sama kapela. - Nie Ian Gillan tylko Iwan i Delfin. I nie Beatles tylko King Purple. Z Niną Simon Wydra na wokalu. - Waters też gra - nazywa się The Policee, czy jakoś tak. Tak jak nasze Kombii. - Taaa. Mozart nie chce już grać z Falco, Beethoven przestał pisać dzwonki na komórkę. Ja też coś się kiepsko czuję ostatnio. - Miecio Fogg też już nie porzeźbi z AC/DC. Szkoda - Zapowiadany od dawna powrót Wioli Willas do zespołu Aerosmith jest obiecujący - dadzą czadu chłopaki - Chyba ci się coś pomyliło: The Police wystąpił w oryginalnym składzie, a Waters gral w pink floydach, widzę, ze się znasz na muzyce. - Następny bystrzak. - Witamy następnego inteligentnego inaczej.. - Słuchajcie! Teraz mówili w radio, że Grzesiu Turnau ma wrócić do N’Sync!! I zagrać na Ozzfest! - Waters skończył się dla mnie na "Dark Side of the Sun" - Z ThePolice (DuPoLizz?) miał być też Bob Dywan. |
| 28-10-2008, 22:17 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 27-07-2008 14:29
Skąd: Slough
|
- Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam wlać? Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na oparach, a nie mogę zatankować, bo nie wiem co wlać. odpowiedzi (prawie ratujące życie) - Przyswieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej ropę. Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem". - Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru niebieskiego lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do reszty lejemy benzynę. I od razu wymień powietrze w kołach na letnie. W tym roku modne jest górskie. - Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących informacji. - Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz. |
|
-- co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, dwa dni wolnego twoje 29-10-2008, 21:22 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 28-10-2008 21:08
Skąd: Blackpool
|
"Co zrobiłaś-łeś głupiego w stanie upojenia alkoholowego?": - Zwymiotowałem na barmankę którą podrywałem. Mam mały żołądek. - Szlam jedna noga po chodniku a druga po jezdni i płakałam z żalu, ze jestem kulawa, a cale życie nikt mi o tym nie powiedział i rodzice mnie nie leczyli. Miałam wtedy 32 lata i wracałam z imprezki rodzinnej. - Z 15 lat temu, po śliwowicy, poskakałem po 126p sąsiada i musiałem zapłacić mu 1400 złotych. A za 200 gostek wstawił sobie szyberdach. - A mój tata wsiadł do taksówki a butki zostawił na zewnątrz! - Powiedziałem lasce która mnie podrywała że się z nią nie prześpię. - Piramidy w Gizie (trzy) ze szwagrem wybudowaliśmy. Do dziś nie wiedzą kto i jak to zrobił. - Wróciłem nago do domu. - A ja narobiłem kumplowi do fletu. Nie wiem jak to zrobiłem! - Na drugi dzień musiałem skasować konto na Naszej Klasie bo bałem się że mnie znajdą. - Raz po pijaku zapomniałem nakarmić gołębi przed blokiem, ale miałem chyba 2 promile. - Powiedziałam na glos "kurcze blade". - Własną żonę naciągałem na łóżko (serio). - W środku nocy podszedłem na czworakach do drzwi w pokoju i zamiast je normalnie otworzyć wrzeszczałem "Sezamie otwórz się!" - Zsikałem się znajomej w łóżku ale obciach. - Uprawiałem seks ze swoją dziewczyną i w pewnym momencie przestałem się ruszać. Ona myślała ,że odpoczywam ,ale jak zacząłem chrapać to zrozumiała mój bezruch. |
| 13-11-2008, 23:03 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 07-05-2008 23:54
Skąd: ...CCTV CITY...
|
Polska mlodziez potrafi sie bawic! |
|
-- www.polskieserce.pl www.pajacyk.pl 14-11-2008, 11:15 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 06-05-2008 22:19
Skąd: londyn
|
to moze nie z onetu, ale wp tez potrafi dac czadu : ) Lista powodów powrotów z Norwegii do Polski To, że w Norwegii jest fajnie, to zwykła bujda. W rzeczywistości nam, polskim migrantom, non stop rzuca się kłody pod nogi. Oto alfabetyczny spis tylko niektórych z przykładów. Wierzcie nam, to tylko wierzchołek góry lodowej! A – asortyment Na półkach w sklepach wybór mniej więcej taki sam jak "U Jadwigi" w Mszczonowie na Bagiennej. Oprócz tego, co pływało i pełzało lub beczało, można sobie jeszcze kupić cukierki o smaku kaktusa i zamrożoną zupę w kubełku. B - brak wychowania Norwegom brakuje dobrego wychowania, co widać chociażby przy okazji różnych świąt. Śpi sobie człowiek spokojnie 11 listopada albo 3 maja, a tu szef dzwoni, czemu nas nie ma w pracy. Naprawdę, pouczyłby się trochę historii i okazał szacunek. Z kolei, bez kitu, przed 17 maja ktoś mógłby być tak miły i szepnąć człowiekowi słówko, bo głupio tak w roboczych ciuchach paradować, podczas gdy wszyscy z jakiegoś powodu odpitolili się jak na Boże Ciało. C - ciemności Zimą w Norwegii jest tak ciemno, że naprawdę trudno się połapać. Po pracy chcesz wsiąść do swojego Nissana Micry, ale w tych egipskich mrokach nie możesz trafić kluczykiem w stacyjkę. W końcu zdenerwowany odpalasz na krótko i spocony z emocji jedziesz do domu. Dopiero wtedy orientujesz się, że to nie twoja Micra, tylko Patrol szefa. D – deszcz Z Norwegami jak z dziećmi. Wystarczy, że zobaczą słońce i już się cieszą. W tym kraju bezustannie leje. Mija jeden sezon, drugi, trzeci. Patrzysz na ludzi spacerujących za oknem i wreszcie podejmujesz mocne postanowienie zakupu kaloszy. Kolejne 3 lata czekasz z nadzieją, że wreszcie gdzieś zrobią wyprzedaż POSEZONOWĄ. E – E6 oraz inne E Ktokolwiek próbował dojechać na Nordkapp "arktyczną autostradą", ten szybko zrozumiał, że w tej nazwie wyłącznie drugi człon się z prawdą nie mija. Pod niektórymi wiaduktami trasa zwęża się do 3 metrów, bo fakt, że dwa samochody jadące z naprzeciwka mogą się spotkać w jednym punkcie, nie zmieścił się projektantowi w głowie. Nawet najlepsze drogi w Norwegii są kręte, wąskie i jeszcze czasem płatne. Płacić nie musisz, jeśli autostradę akurat zatarasują barany albo śnieg, bo wtedy po prostu wracasz grzecznie do domu i czekasz na zmianę sezonu. |
| 26-11-2008, 08:31 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 06-05-2008 22:19
Skąd: londyn
|
F – fatalny dobór imion Nie widząc twarzy człowieka, nigdy nie masz pewności, czy rozmawiasz z facetem, czy kobietą. Zapraszają cię na przykład na imieniny do Oli. Ponieważ w kurniku się nie chowałeś, kupujesz kwiaty i bombonierkę. W zamian za dobre serce masz tyle, że czujesz się jak gej, bo Ola jest facetem. Kto się połapie, jakiej płci są na przykład: Anniken, Bjørg, Elin, Erle lub Gro? Na domiar złego każdemu królowi dają na chrzcie Olav albo Harald. G – Geiranger "Najpiękniejsze miejsce świata", też mi coś! Jedziesz, bracie, jedziesz jakieś 1000 kilosów, (bo w Norwegii z dowolnego punktu A do dowolnego punktu B jest zawsze około 1000 km), przyjeżdżasz i co? I nic. Naopowiadali ci koledzy dyrdymałów, jakie to niezapomniane wrażenia i widoki cię czekają, a tam wioseczka stoi mniejsza od Międzyborowa, po lewo skała, po prawo skała, a po środku woda. Lepsze wrażenia i widoki to ty miałeś na dyskotece w Juracie. H – Hurra! Z okrzykami radości w Norwegii trzeba bardzo uważać. Spróbuj podczas święta narodowego wymachując flagą krzyczeć: "hurra, hurra!" na widok królowej. Dopiero na posterunku policji wynajęty tłumacz wyjaśni ci zawiłości norweskiej gramatyki. "Ei hore", w formie określonej "hora", czytane przez Norwegów, jako hura, oznacza… wstyd powiedzieć, co. I – izolacja Jeśli zgubisz się w norweskim lesie, to możesz wędrować 7 dni i śladu cywilizacji nie trafić. Chociaż powierzchnia Norwegii jest większa niż Polski, ogólnie na globie żyje dziesięć razy mniej Norwegów niż Polaków. Czemu się tak słabo rozmnażają? Pewnie, dlatego, że w tym kraju nie ma ani jednego bociana, a kapusta nie nadąża dojrzewać, bo po stromych zboczach łatwo toczy się w dół i gnije w fiordach. J – język norweski Ze wszystkich języków świata od norweskiego trudniejszy jest chyba tylko dialekt Indian Navaho. Norweski jest tak skomplikowany, że Norweg, jadąc o dolinę dalej, musi zabierać ze sobą tłumacza. Samo słowo "jeg", czyli "ja" można w zależności od regionu wymówić, jako: jaj, jej, eg, a, e. Norwegowie tak się w tym wszystkim zakałapućkali, że wymyślili sztuczny język nynorsk, którym posługują się zawsze, gdy do towarzystwa dołącza ktoś wychowany na innej ulicy. K – kartonik z mlekiem Pierwszy miesiąc w Norwegii spędza się na nauce otwierania kartoników z mlekiem bez zakrętki. Trenujesz, trenujesz, a brzegi kartonika i tak wciąż wyglądają, jakby dopiero, co wróciły z Afganistanu. Próbowałeś już z wiertarką, strzykawką, lejkiem i rurką oraz kluczem francuskim. Kiedy pytałeś Norwega, jak udaje mu się błyskawicznie otwierać kartoniki nie rozdzierając brzegów, ten odparł mrugając okiem: uczyłem się całą druga klasę, w trzeciej przerabialiśmy już śmietanę i foliowe opakowania od płyt dvd. L – lekarze Norweskim znachorom, bo inaczej ich nazwać nie można, nie dałbyś leczyć nawet czkawki u chomika. Antybiotyku nie dadzą, o rutinoscorbinie nawet nie słyszeli. W przypadku każdego zarażenia wirusem wysyłają cię do domu, każą pić dużo wody, a po wyzdrowieniu lepić bałwany na podniesienie odporności. Fakt, że statystyczny Norweg żyje od Polaka 7 lat dłużej, można tłumaczyć jedynie jego wrodzonym skąpstwem. Norweg decyduje się umierać dopiero po spłaceniu ostatniej raty kredytu zaciągniętego na obsługę własnego pogrzebu. M – mandaty Gdyby każdą koronę zapłaconą za mandaty drogowe przeznaczyć na poprawę infrastruktury drogowej w Norwegii, to można by wybudować podziemną autostradę z Oslo po Nordkapp. Niestety, kiedy przedstawiciele Vegvesen z Oslo wyruszyli samochodem z roboczą wizytą na północ w celu ustalenia szczegółów inwestycji, opłaty za bramki, tunele i promy pochłonęły większość budżetu, mimo, że delegacja dotarła zaledwie do Narviku. W celu zebrania funduszy na dokończenie podróży, planowane jest ustawienie kolejnych bramek drogowych, między innymi w okolicach Trondheim. Co do mandatów, chodzą plotki, że rząd norweski debatuje nad kolejnym zaostrzeniem kar za łamanie limitów prędkości - od chłosty, przez obcięcie nóg w okolicach podudzia, do kary śmierci. Lista powodów powrotów z Norwegii do Polski N - nieuctwo Norwegowie to naród do cna leniwy. W ogóle im się nie chce języków uczyć. Pyta cię taki: "Kan jeg hjelpe deg?". Mówisz mu wolno i wyraźnie, że nie mówisz po norwesku, a ten dalej swoje, czy ty do you speak english. I dziwić tu się, że żaden norweski aktor nie zrobił kariery w Hollywood. O – odżywianie Jedzenie w Norwegii jest podłe. Gdyby nie paczki z domu, to na samej Grandiosie by się długo nie pociągnęło. W dodatku gdzie nie pójdziesz, zaraz częstują cię kranówką. I rybami. Człowiek nie foka, potrzebuje czasem trochę mikroelementów w kotlecie. Niestety, wszystkie krowy im się tu chyba potopiły, bo wołowiny w sklepach mniej niż reniferzyny. P – podatki Z podatkami to Norwegowie naprawdę powariowali. Płacisz, płacisz i guzik z tego masz. Gazety za darmo nie dadzą, przedszkola dziecku nie zasponsorują, świadczenia rodzinne też jakby w pysk strzelił. U lekarza płać, za przejazd promem płać i jeszcze za jakieś bramki drogowe przysyłają upomnienia do Polski. Czy oni myślą, że my nie mamy, na co wydawać swoich legalnie i ciężko zarobionych 20-tu czy tam 30-tu tys. koron miesięcznie? Jakby tego było mało, po domach łażą głodne norweskie dzieciaki, żebrząc o cukierki. Szczególnie 31 października łażą. R – rozmowy W Norwegii nie ma, z kim interesująco pokonwersować. Mówisz, że tu drogi podlejsze w Szwecji, a oni ci na to, że Szwedzi wzięli na nie więcej kredytów niż Norwegia ma rezerw. Mówisz, że cie głowa boli, to ci dają tabletkę. Chcesz się na sąsiada pożalić, to ci mówią, że nikt nie jest doskonały. Powiesz, że tu zima za ciemno, zaraz cię zgaszą, że w Nordlandzie jeszcze ciemniej. A jak spotkasz się z Polakiem, to ten zaraz zaczyna narzekać! S – samochody Naprawdę nie wiadomo, po co te autochtony kupują sobie takie fajowskie bryki, skoro jeżdżą nimi 50 km na godzinę. Chyba tylko po to, żeby nas wnerwiać. T- trąbienie Większość przykrości da się jeszcze jakoś znieść, ale to trąbienie to już przesada. Co nie staniesz przy przejściu dla pieszych, zaraz zaczynają trąbić, jakby nic innego do roboty nie mieli. Nie uczyła mama, że przechodząc przez jezdnię najpierw trzeba spojrzeć w prawo, potem w lewo, jeszcze raz w prawo, potem upewnić się dobrze, czy z za zakrętu nie wyleci jakiś wariat setką, a dopiero lecieć kłusem? V – Vinmonnopolet W Norwegii to jak u nas za komuny. Mocniejszy alkohol tylko w monopolowym, w normalnym sklepie piwa przed 13 nie uświadczysz, a w weekendy to już w ogóle zapomnij. Oczywistym jest, że w Vinmonopolet niczego nie kupisz, bo dziadek by się w grobie przewracał wiedząc, iż wydałeś jednorazowo na wódkę więcej, niż on w całym życiu odłożył. Jedyny powód, żeby wybrać się do monopolowego, to fakt, że w piątek po południu można tam spotkać wszystkich znajomych. W – wyzysk Nikt cię tak za granicą nie wydoi, jak Polak. Dajmy na to takie sklepy z polską żywnością. Wchodzisz sobie spokojnie, jak gdyby nigdy nic, a tu fasolka po bretońsku w słoiczku po 50 nok. Frajera szukają, czy jak? W Polsce kupujesz taką samą za 6,50 zł! Mówisz właścicielowi, że granda w biały dzień i typowy brak solidarności z rodakiem, a ten ci coś tam świruje, że koszty transportu, wysokie cła, cena czynszu za wynajem. Sraty-pierdaty, nie z nami te numery! Jak sobie bierzesz z Polski do walizki dwa słoiczki fasolki, to ci żadnego cła nikt płacić nie każe. Z – zatrzęsienie Największą i niewybaczalną wadą Norwegii jest fakt, że zjechało się do niej, zupełnie nie wiadomo, po co, tylu Polaków. Bez kitu, nie po to człowiek robił 1500 kilosów, żeby się znowu kisić w tym samym sosie! Właściwie jedynym powodem do pozostania w Norwegii są terminale kart płatniczych. Po każdej zaakceptowanej transakcji wyświetlają komunikat "godtkjent", co na pewno oznacza "dobry klient". Podobno nowszym modelom wbudują futrzaną, miękką łapkę, która po transakcji będzie głaskać po głowach. Pożyjemy, zobaczymy. Z Trondheim dla http://polonia.wp.pl/ |
| 26-11-2008, 08:31 | Link | Cytuj | |
|
Rejestracja: 27-11-2008 22:11
Skąd: Norwich
|
hahaha czekam na wersje z UK |
|
-- oink, oink, oink! 27-11-2008, 23:10 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 27-11-2008 22:11
Skąd: Norwich
|
Szokujące wyznanie Heidfelda - byłem bliski opuszczenia BMW - Zaszokowała mnie ta informacja... muszę chociaż spróbować się otrząsnąć, bo zaraz miałem iść do piwnicy po ziemniaki, a w takim stanie tam nie zejdę. O Boże! - Trzymaj się. Ten śnieg za oknem to kaszka manna w porównaniu z taką informacją.. - Jestem z Tobą. Ja też odwołałem wszystkie spotkania w tym tygodniu i wziąłem zwolnienie z pracy. Musze to wszystko na spokojnie przemyśleć. - Ja robię zapasy wody i zupek w proszku. Jeszcze jedna taka szokująca informacja, a nie wiadomo, jak to się skończy. Dziwi mnie tylko czemu NATO milczy w tej sprawie. - Ja musze z tego wszystkiego wypić kolejna szklankę nalewki mojej babuni. Przecież to ANBYLIWYBOL! Nie usnę. - Ta informacja wywróciła moje życie do góry nogami. Już nic nie będzie takie samo. - Ta szokująca informacja obiega właśnie świat. Prezydent USA zdecydował się pozostać na pokładzie Air Force One aż ogólno światowa histeria przeminie. Nieoficjalne źródła donoszą jednak, iż na pokładzie nie ma prezydenta, a jest to jedynie przykrywka, bowiem prezydent na wieść o tej szokującej informacji zszedł na zawał. Zbiorowa rozpacz zapanowała w Korei! Korea Północna z ogromną rozpaczą i hasłem "przepraszamy!" gromadzi się pod granicą Korei Południowej. W Chinach zapadło milczenie. Przestały śpiewać nawet ptaki, a samym chińczykom z szoku rozprostowały się oczy. Na kole podbiegunowym atmosfera po tej wiadomości stała się tak gorąca, że zakwitły przebiśniegi. Ja sam osobiście nie mogę otrząsnąć się po tej informacji. Nie sądziłem, że dożyje takiego dnia. Zauważyłem dodatkowo, iż moje piersi zaczęły się w szybkim tempie powiększać. Prawdopodobnie po to, abym mógł na nie upaść. Na domiar złego po tej informacji zdezerterował mi ząb trzonowy, lewa rękę dopadł bezwład, a pisząc tego posta system Windows się nie zawiesił. W modlitwie nasza szansa i ratunek! Módlmy się! - Nie przesadzajcie. Właśnie oglądałem wiadomości, nic nie mówili wszystko jest ok. - Ty desperacie. Taka informacja, a dla ciebie wszystko jest OK? - Po tej informacji Somalia ogłosiła, że rozpocznie głodówkę, a goryle górskie zagroziły, że wyginą. - A ja pójdę spać z misiem, bo jakoś grozą powiało i tak smutno i samotność dokucza. Nie mogę sobie z tym poradzić może misio złagodzi mój smutek. - A ja już drugi browar pije. - Nie, to nie może być prawda. To jakiś nieśmieszny i makabryczny żart. Proszę, powiedźcie że to żart! Proszę. - Prawda? Też tak siedzę i myślę sobie że przecież wszystko jest jak dawniej. Ale coś, głęboko, ale jednak przenikliwie, mówi mi że jest inaczej. - Dobrze, że leżałem czytając tą informację, bo gdybym siedział to spadłbym z krzesła. - Stara dzwoni po księdza bo źle się poczułem. Pies mój zszedł 5 minut temu. Tragedia. - Już Nostradamus to przewidział, nadchodzi koniec świata! - Siedziałem od godziny w fotelu z osłupiałym wzrokiem wbitym w monitor. Szturchnęła mnie dziewczyna budząc tym samym z amoku. Strach pomyśleć co by się ze mną stało gdyby nie ona. Warzywo! - Jutro idę do psychologa porozmawiać z nim na ten temat, bo już nie daję rady, proszę Was pomóżcie mi ,taka straszna wiadomość ze po porostu nie wiem co ze mną teraz będzie dalej. Jak ja to wszystko przeżyje i poukładam sobie na nowo w głowie. - Jezuuu ale głuptaki są na tym forum. Przecież ten tytuł miał tylko przyciągnąć uwagę a wy wszyscy już się załamujecie. Trochę dystansu! - Jak Ty możesz podchodzić z dystansem do takiej wiadomości? No jak? Człowieku ja nie wiem co mam ze sobą zrobić... Cały się trzęsę, chyba się zamknę w szafie. - Przez ostatnią godzinę spaliłem pół paczki papierosów - jeden za drugim. I teraz palę następnego. Nie wiem co robić, nie wiem co teraz ze mną będzie. W jednej chwili cały mój świat runął jak domek z kart. - Piję trzecia melisę (podwójną) i puszczam bezwiednie wiatry! Nie wiem co się może po tych wiatrach dalej wydarzyć? Zaraz puszczam do szefa mejla - jutro z mojej pracy nici. - Czeka nas zagłada! Mój chomik krzyknął po tej wiadomości "haejtfoelt!" i powiesił się w swojej karuzeli! Tanio sprzedam mało używane akwarium. - Nie nie wierze, brat do mnie dzwonił kilka godzin temu ale mu nie wierzyłem. Szo. A do tego brat gdzieś zniknął, matka płacze, ojciec siedzi i tylko powtórki Klanu ogląda na Polonii. - Ja już jadę od dłuższego czasu na Deprimie forte. Nie wiem czy dam radę dalej żyć.. Gdzie moja babcia schowała żyletki? |
|
-- oink, oink, oink! 28-11-2008, 00:42 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 27-11-2008 22:11
Skąd: Norwich
|
Czemu wszyscy wielcy sportowcy mają na imię Robert? Robert Lewandowski, Robert Kubica, Robert Carlos, Robert Małysz, Robert Redford? No czemu? - Jeszcze Curie-Skłodowska - Julia Robert, Pitera Robert. Tusk Robert, Wałęsa Robert. - Bracia Robertowie Kaczyńscy jeszcze. - Robert Bula Mateja . Trener Adasia Małysza - Robert XVI. - A jeszcze zapomnieliście o najważniejszym... Robert "Chuck" Norris. - Roberto Baggio. - Nie nie, ten to jakoś inaczej miał na imię. - A wielcy polscy uczeni i artyści? Np. Robert Kopernik, Robert Chopin! - Kopernik była kobietą! - Ale też Robert. - Tak jak Robert Rodowicz - znana polska piosenkarka. - W duecie z Robertem Vodrackova. - My name is Bond. Robert Bond! - Faktycznie wszyscy - Robert Jordan, Robert Schummacher, Robert Platini. - A Robert Mateja? A Robert Gołota? - Robert Rasiak. - Robert Paweł II. - Byli też i tacy źli - Robert Hitler, Robert Stalin, Robert Bin Laden. - Robert Jagiełło - ten ze stuzłotówki. - Robert Beenhakker. - BOB Budowniczy?!? - Chyba raczej ROB Budowniczy! - A Robert Obama to pikuś? |
|
-- oink, oink, oink! 28-11-2008, 00:43 | Link | Cytuj |
|
|
Rejestracja: 06-05-2008 22:19
Skąd: londyn
|
ha ha ha Zamienię męża (odbiornik TV+pilot gratis) na kogoś bardziej spontanicznego! Ewentualny zwrot nie podlega reklamacji. kamila350@poczta.onet.pl , 28.11.2008 15:26 |
| 28-11-2008, 18:28 | Link | Cytuj |
[ 1 ] 2 3 następna »