![]()
|
02-11-2008, 22:43 |
Mysle ze w aktualnej sytucaji ekonomicznej wiecej ludzi zacznie bardziej sie zatanawiac nad finansami a nie podazac slepo za tlumem Ja uwzam, ze zakup w ostatnich latach to nie bylo najlepsze posuniecie, Ba, wciaz nie jest. Ja poczekam jeszcze rok-dwa. Balon juz pekl i powietrze wylatuje. Nie pomoga oplacane przez developerow i tysiace agentow nieruchomosci (zauwazyliscie, ze w ostanich latach w niektorych miejsch bylo wiecej estate agent niz convenience shops ) artykuly w prasie mowiace "to tylko mala korekta, mozna sie spodziewac niewielkich 4% spadkow a potem wystrzal w gore" Analitycy to samo mowili w styczniu o cenach akcji, jak spadly o 10% to radzili korzystac z okazji i dokupywac bo tanio bedek edytował(a) ten post dnia 02-11-2008 o godzinie 22:43
|
| Link | Cytuj | |
|
02-11-2008, 23:16 |
Zamiana landlorda, ktory ma sporo obowiazkow w stosunku do najemcy na innego landlorda, ktory nie ma obowiazkow zadnych to chyba nie jest najlepszy pomysl? A jednak tysiace ludzi omamieni gadka sprzedawcow kredytow dokonalo takiej zamiany. Nowy landlord nazywa sie BANK. To ze komus sie wydaje, ze jest homeowner to jeszcze nie znaczy, ze tak jest. Wlascicielem nieruchomosci jest BANK i jesli ktos nie mial np 40% wplaty wlasnej to moze zapomniec o tym ze nieruchomosc to "jego wlasny dom". Nawet nie mowie o przypadkach, bardzo nieprzyjemnych, jak ktos sie wpakowal w negative equity, ale normalnie, splacajac morthage, przy wplacie 5-10% ile lat trwa zanim zaczynamy splacac dom, a nie odsetki od kredytu? Na przyklad: Nieruchomosc warta 220k, mortgage na 25 lat, Wywalamy 20k na wplate wlasna, mortgage 200k, rata ok 1300 miesiecznie. Koszt pozyczki po 25 latach 391k, do tego stapm duty, solicitor, surveyor itd, spokojnie 400k. W obliczenich zupelnie juz pomijam ogromne koszty, jakie trzeba przez ten czas ponosic bierzace remonty, wymiene wykladzin, pralka, lodowka. Normalnie to wszytsko spada na glowe landlorda Wracajac do obliczen Wynajem tego samego domu przez 25 lat to 250k (500 funtow miesiecznie, powiekszane o 4% inflacji co roku) Roznica miedzy rata mortgage: 1300 minus rent 500 funtow=800 funtow 800 funtow odkladane (nie: przejadane!) przez 25 lat na 5% rocznie da po 25 latach jakies 430k Oczywiscie wartosc domu kupionego bedzie rosla, przyjmijmy 5% rocznie. W najblizszym czasie tyle nie bedzie Z tego: 710k-400k=300k 300 000 funtow "zaoszczedzone/zarobione" nie zaplacone landlordowi, jak to widzi wiele osob. No i troche racji w tym jest. Z drugiej strony: Dochod z lokaty 430, o 40% wiecej! W tym czasie co pare lat mozna sie przeprowadzac do nowego domu, odnowionego, z nowymi carpatami, wyposazeniem kuchni, lazienki, nie ma stresu ze jak wywali boiler to wydatek 2k na wymiane, ze jak po wichurze brakuje polowy dachu to wydatek jest astronomiczny. Jasne, mozna sie ubezpieczyc, ale to znowu dodatkowe koszty. Przykladowe bardzo atrakcyjne ceny wynajmu i jednoczenie kosmiczne ceny przedazy domkow w W Yorkshire mozna przegladnac http://www.robertwatts.co.uk/ |
| Link | Cytuj | |
|
Skąd: Mars 04-11-2008, 04:04 |
To zalezy w jakiej jestes sytuacji. Obecnie na aukcjach sprzedaje sie wiele ladnych domow i mieszkan po 1/2 i nawet mniej niz za ile te same domy kosztowaly rok temu. Sam swoje mieszkanie kupilem niedawno na aukcji i dostalem waluacje z banku od razu i wiele tysiecy funtow wyzsza, niz zaplacilem (kupilem za gotowke i pozniej wzialem mortgage pod 60% wartosci mieszkania - ale te 60% wartosci wyliczone przez bank to prawie 100% tego co zaplacilem wczesniej gotowka!). Moim zdaniem jest teraz swietny moment na kupno na aukcji jesli masz kase i mozesz kupic co ci sie podoba bez laski bankow. Ceny z pewnoscia jeszcze spadna, ale to zalezy gdzie - np. na polnocy Anglii ceny juz sa nizsze niz w Polsce. Pamietaj tez, ze oprocz tego, ze ceny wyrazone w GBP spadaja, to bardzo spada tez sam funt do innych walut, wiec dla takiego rosyjskiego oligarcha, arabskiego biznesmena czy inwestora z Hong Kongu placacego w USD srednia cena domow w UK spadla juz nie o 15% ale o ponad 40%. Pelno ludzi czeka obecnie z kieszeniami pelnymi pieniedzy na to az ceny jeszcze troche spadna, wielu z nich skupuje dobre nieruchomosci juz teraz. Ale mysle, ze jesli mieszkasz na poludniu Anglii to jeszcze z z dwa lata lepiej poczekac az banka wypusci calkiem powietrze a gorsze domy beda sie sprzedawac tak jak w USA za ponizej 1000 funtow (moze dobrym pomyslem bylaby agencja "1000pound house shop - wszystkie domy za tysiaka lub ponizej"? Kto wie, moze za dwa lata bedzie to dobry biznes) |
-- Never mind the quality, feel the width! Link | Cytuj |
|
|
06-11-2008, 15:34 |
Oczywiscie, ze zalezy od sytuacji. Tylko majac 100 czy 200k w gotowce to ma sie setki mozliwosci inwestycji, asset management, private banking, do dyspozycji sa wtedy doradcy a nie sprzedawcy (ktorzy lubia sie nazywac doradcami) Ja pisalem o tysiacach osob ktorzy zapozyczaja sie po rodzinie, zeby miec na 10% depozytu, kupuja domy dwu i wiecej krotnie przewartosciowane i pakuja sie w kilkudziesiecioletni kredyt wyczerpujacy ich psychicznie i finansowo. Mogli by w tym samym czasie zyc w lepszych warunkach jakby poswiecili troche wysilku na znalezienie taniego, odnowionego domu i go wynajeli, nadwyzke gotowki oszczedzajac. |
| Link | Cytuj | |
|
22-12-2008, 21:45 |
Link w ktorym podobne do moich przemyslen wnioski http://realestate.yahoo.com/promo/renting-makes-more-financial-sense-than-homeownership.html |
| Link | Cytuj |