![]()
|
Rejestracja: 01-08-2008 14:19
Skąd: buszujący w archiwach
|
Meksyk Dec 28 2006 Quote: Pan P. Ostatnio troche bywalem w rozjazdach, potem mi sie popsul moj "łajerles diwajs" i nie mialem netu ... ale na poczatku listopada wraz ze znajomkami polecielismy do Puerto Vallarta (po hiszpansku Płerto Wajarta, amerykanska werska Płero Walara Mniej wiecej jest tak ze od czerwca do polowy pazdziernika leje deszcz, dlatego tez miejscowi miaja niezly ubaw z Angoli ktorych najwiecej jest tam w lipcu i sierpniu Nas pora deszczowa ominela i na 13 dni nie bylo zadnego pochmurnego a srednia temperatura to 33 stopnie C. Pelen wypas, all inclusive (zeby nie bylo cene trafilem dobra niecale 600 funtow wraz z ubezpieczeniem-ktore tak naprawde nikt nie wie na czym polega Hotel: http://www.itmco.com/puerto-vallarta/hotels/royal-decameron-all-inclusive-hotel.htm A atrakcji zetyliard i jeszcze troche: plywanie z delfinami, wycieczki do dzungli (tam gdzie krecili Predatora), wspinaczki, nurkowanie ... i inne Fortune wydalem na cygara - mimo ze nie pale ... ale jak tak czlowiek usiadzie na plazy, pod slomkowym parasolem, na foteliku, przy zachodzie slonca i tak wezmie w jedna reke Coronke a w druga cygaro ... to sie wtedy czuje ze to sa - proper vacation. Ogolnie godne polecenia wakacje, szczegolnie jak ktos gustuje w tacos, burittos czy innych takich. Dec 29 2006 Quote: Ruda koszt? i jakie zarcie w all inclusive? hamerykanskie czy lokalne? interesuje mnie tylko lokalne dlugi lot mnie odrzuca, ale moze sie w koncu wybiore Dec 29 2006 Quote: Pan P. Koszt podalem ... w First Choice all inclusive kosztowalo mnie dokladnie 580 funtow wraz z ubezpieczeniem. W hotelu jest 5 czy 6 restauracji: japonsko-chinsko-wietnamska, wloska, meksykanska, steak house i jakies inne do ktorych nie dotarlem - wiec jedzenie mozna sobie wybrac lokalne albo hamerykanskie ew. europejskie. Tequila jakas lokalna w hotelowyh barach, nie bylo Corony tylko Del Sol ... musialem dralowac do sklepu coby sie napic tego mojego wymarzonego. Koszt wycieczek to mniej wiecej 60-70 USD za kazda ... tylko plywanie z delfinami kosztowalo 135 dolkow. Jak ktos sie zrobil proper cockney lad to moze spedzac wakacje jak Angole ... pobudka kolo 14, brunch ... i do baru, potem kolacja ... i na zad do baru. Do lozka kolo 2-3 w nocy... Aha jedna rzecz ktora mnie zniesmaczyla ... to w samolocie jest jakis 4-5 posilkow (obiad, wafelki, owoce itd) ... i serwuja to raz na jakies 2 godziny, a w miedzyczasie za picie (nawet glupia woda kosztuje 1,5 funa) trzeba placic Co do dlugiego lotu, to akurat samolot byl git: byly wieksze odleglosci miedzy fotelami niz standartowo, zaglowki takie ze nawet spac sie moglo i leb nie uciekal, nawet repertuar filmowy byl nienajgorszy (za hity kinowe trza placic 5 funtow). Wyciekcze bukowalem na jakies 2 miechy przed odlotem i nie bylo to jeszcze last minute. Z doswiadczenia wiem, ze np na Dominikanie odradzaja wychodzenie do "local village" w Meksyku nic nawet nie wspomnieli, bo podobno ludzie wiedza, ze o turystow trzeba dbac. Nie bylo zadnych akcji zaczepnych ze strony "autochtonow". Jedyne co wkurza to nagabywanie klientow, po 1432932 razy trza mowic "nol ajm olrajt" zanim sie odczepia. Jedyne przykrosci ktore spotykaja turystow sa w Mexico City, ew w Guadalajarze (czy jak to sie tam pisze), generalnie w duzych miastach. Aha, w polowie marca do zatoki przyplywaja wieloryby ... na male conieco ... woda pewnie jest bardziej slona |
| 03-08-2008, 23:56 | Link | Cytuj |